W kulturach ludowych Europy Środkowej i Północnej surowce leśne rzadko były marnowane. Huba brzozowa, ze względu na swoją twardość i trwałość, wymagała odpowiedniego przygotowania, zanim trafiła do jakiejkolwiek formy wyciągu.
Suszenie i rozdrabnianie
Pierwszym krokiem było zawsze staranne suszenie owocników – najczęściej w przewiewnym, zacienionym miejscu, z dala od wilgoci. Dobrze wysuszony surowiec był następnie rozdrabniany ręcznie lub rozcierany na proszek, w zależności od planowanego użycia.
Maceraty alkoholowe
W dawnych zapisach zielarskich pojawia się opis procesu, w którym rozdrobniony susz umieszczano w naczyniu z mocnym alkoholem i odstawiano w ciemne miejsce na kilka tygodni. Naczynie było regularnie wstrząsane, a po upływie czasu płyn odcedzano. Taki maceratowy wyciąg był przechowywany w szczelnie zamkniętych pojemnikach i traktowany jako cenny zapas na długie miesiące.
Odwary i napary
Prostszą i bardziej powszechną metodą było gotowanie drobno pokrojonego suszu w wodzie. Zielarze zwracali uwagę, aby nie doprowadzać płynu do gwałtownego wrzenia – powolne podgrzewanie miało lepiej wydobywać substancje z twardego, drzewnego surowca. Powstały odwar odcedzano, studzono i używano na bieżąco, gdyż w przeciwieństwie do maceratów alkoholowych nie nadawał się do długiego przechowywania.
Opisane metody mają charakter wyłącznie historyczny i etnograficzny – stanowią świadectwo dawnych praktyk, nie instrukcję do naśladowania.